Upały trwają tam nieprzerwanie, ale za to noce bywają chłodne – o zachodzie powietrze nagrzane stygnie, drga i faluje. Czasem tylko spadają tropikalne, gwałtowne nawałnice, istne potoki wody, kończące się równie gwałtownie jak nadeszły, ustępując miejsca nieskazitelnemu błękitowi nieba. […] Noce w Iranie są pełne przeróżnych głosów. Nic dziwnego, bo ludzie żyją tam głównie w nocy, bo w ciągu dnia nieopisany żar bardzo utrudnia jakąkolwiek aktywność. Wielu ludzi, chroniąc się przed gorącem w zamkniętych pomieszczeniach, sypia na płaskich dachach domów. Ja również nieraz wyczekiwałam momentu, gdy wszyscy już zasnęli i kładłam się na płaskim dachu. Tam, chroniąc się pod szczelną moskitierą, słyszałam wszystkie odgłosy nocy. Nad radem, około trzeciej-czwartej godziny, budziły mnie dzwoneczki wielbłądzich karawan. Ich delikatny, rytmiczny brzęk do taktu stąpających wielbłądów, miał niezwykły typowo wschodni urok.

s. Monika Alexandrowicz